Wiele osób w Polsce wciąż uważa, że tropikalne choroby zagrażają jedynie podróżnikom odwiedzającym Afrykę czy Azję. Tymczasem na polskich terenach zielonych, zwłaszcza w województwach śląskim i wielkopolskim, potwierdzono obecność egzotycznych kleszczy z rodzaju Hyalomma. Są one większe od rodzimych gatunków i przenoszą niebezpieczne patogeny – zarówno bakterie, jak i wirusy. Ignorowanie tych zmian może stanowić poważne wyzwanie dla naszego systemu ochrony zdrowia, który nie jest w pełni przygotowany na takie zagrożenia.
- Gdzie w Polsce zauważono egzotyczne kleszcze Hyalomma?
- Jakie tropikalne choroby stają się powoli lokalnym problemem w Europie?
- Na jakie objawy po ukąszeniu trzeba zwrócić natychmiast uwagę i udać się do lekarza?
Dotąd kleszcze Hyalomma kojarzono z gorącymi regionami basenu Morza Śródziemnego oraz stepami Azji Środkowej. Zmiany klimatyczne, takie jak łagodniejsze zimy i coraz cieplejsze lata, umożliwiły jednak ich migrację na północ. Oficjalne raporty potwierdzają ich obecność w Polsce, głównie na Śląsku i w Wielkopolsce, a także w innych regionach, np. na Mazurach. To nie sporadyczne przypadki, lecz dowód na faktyczną migrację wektorów chorób.
Kleszcz Hyalomma wyróżnia się od polskich gatunków większym rozmiarem – po napiciu krwi może osiągać nawet 2 cm długości. Jest niezwykle szybki i aktywnie ściga ofiarę na odległość kilku metrów, reagując na ruchy żywiciela, w przeciwieństwie do naszych kleszczy, które czekają biernie.

Riketsjoza – ukryte zagrożenie bakteryjne
Ukąszenie kleszcza Hyalomma to nie tylko dyskomfort czy zaczerwienienie. Badania laboratoryjne wykazały w nich obecność bakterii Rickettsia aeschlimannii, wywołującej dur wysypkowy. Choroba objawia się wysoką gorączką, silnymi bólami mięśni i stawów oraz czarnym strupem (eschar) w miejscu ukąszenia. Bez szybkiej diagnozy i antybiotykoterapii grozi poważnymi powikłaniami wielonarządowymi.
Objawy riketsjozy często mylone są z ciężką grypą lub przemęczeniem, co opóźnia leczenie. Standardowe testy na boreliozę nie wykrywają tego zakażenia, dlatego lekarze muszą być czujni na nowe zagrożenia.
Denga i wirus Zachodniego Nilu – tropikalne choroby w Europie
Nie tylko kleszcze niosą ryzyko. W 2024 roku we włoskim Fano odnotowano lokalne zakażenia wirusem dengi u osób ukąszonych przez europejskie komary tygrysie. To alarmujący sygnał rosnącego zagrożenia wirusami dengi, Ziki czy chikungunii w umiarkowanym klimacie.
W Polsce monitoruje się coraz częściej wirusa Zachodniego Nilu. Infekcja zwykle przebiega łagodnie, ale u seniorów i osób z obniżoną odpornością może powodować zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub ciężkie powikłania neurologiczne. Brak odporności populacyjnej sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognisk.
Groźna gorączka krwotoczna krymsko-kongijska (CCHF)
Wirus CCHF, przenoszony przez kleszcze Hyalomma, to najpoważniejsze zagrożenie – śmiertelność sięga nawet 40% w niektórych regionach. Objawia się nagłą gorączką, krwawieniami wewnętrznymi i zewnętrznymi oraz niewydolnością wątroby.
W Polsce nie odnotowano jeszcze zakażeń, ale obecność wektora wymaga stałego monitoringu. Ryzyko zwiększają migrujące ptaki transportujące zakażone kleszcze z południa.
Nie lekceważ objawów po ukąszeniu – natychmiast szukaj pomocy medycznej
Przy ukąszeniach rodzimych kleszczy znamy rumień wędrujący, ale po Hyalomma objawy bywają mniej charakterystyczne. Po spacerze w lesie lub na łące, szczególnie na Śląsku i w Wielkopolsce, jeśli zauważysz poniższe symptomy, zgłoś się pilnie do lekarza:
- Gwałtowny wzrost temperatury powyżej 39°C bez oczywistej przyczyny (np. kaszlu czy kataru).
- „Czarny strup” (eschar) – ciemna martwica w miejscu ukąszenia z zaczerwienionym otoczeniem, typowa dla riketsjozy.
- Światłowstręt i sztywność karku z nasilającym się bólem głowy, sugerujące infekcję układu nerwowego (np. Zachodni Nil).
- Niejasne wybroczyny – czerwone lub fioletowe plamki pod skórą, wskazujące na zaburzenia krzepnięcia i możliwą gorączkę krwotoczną.
- Silne bóle mięśniowo-stawowe – określane przez chorych na dengę jako „łamanie w kościach”, nieustępujące po lekach przeciwbólowych.
Podczas wizyty lekarskiej podkreśl: „Byłem w lesie/na łące i podejrzewam ukąszenie kleszcza”. W chorobach tropikalnych kluczowy jest czas – szybkie podanie antybiotyków lub leków przeciwwirusowych może zapobiec hospitalizacji na oddziale zakaźnym.
Źródła: Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), badania naukowe dotyczące sytuacji we Włoszech, na Śląsku i w Wielkopolsce.
Comments