GIS o eboli w Afryce: Egipt bez ograniczeń, odradzane podróże do Konga, Ugandy i Sudanu Południowego

Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zapewnił, że wyjazdy do egipskich kurortów nad Morzem Czerwonym pozostają bezpieczne, mimo doniesień o wirusie Ebola w innych częściach Afryki. Średnia śmiertelność w przypadku gorączek krwotocznych sięga około 50 procent, a podczas niektórych epidemii dochodziła do 90 procent.

Egipt bez podstaw do ograniczeń

Hurghada i Sharm el-Sheikh nie znajdują się w strefie zagrożenia. Pustynny klimat Afryki Północnej nie tworzy rezerwuaru zwierzęcego, którego wirus potrzebuje do przetrwania.

— Jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne do Afryki Północnej, nie ma obecnie żadnych podstaw do wprowadzania jakichkolwiek ograniczeń — mówi dr Paweł Grzesiowski, szef GIS.

Jak przenosi się wirus

Ebola nie szerzy się drogą kropelkową, inaczej niż grypa czy COVID-19. Do zakażenia dochodzi przez bezpośredni kontakt z krwią i płynami ustrojowymi chorego — śliną, potem, moczem, nasieniem — a także przez skażone przedmioty, takie jak igły, pościel czy ubrania. Patogen przenoszą również chore i padłe dzikie zwierzęta, zwłaszcza nietoperze owocożerne oraz małpy.

Okres inkubacji wynosi od 2 do 21 dni. Po powrocie z rejonów środkowej Afryki niepokojące objawy wymagają natychmiastowej izolacji i kontaktu z oddziałem zakaźnym. Początek przypomina ciężką grypę lub malarię: nagła wysoka gorączka, bóle mięśni, skrajne osłabienie i silny ból głowy. W kolejnej fazie pojawiają się ostre wymioty, krwawa biegunka i wysypka, a w skrajnych przypadkach masowe krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne.

Regiony objęte ostrzeżeniem

GIS i Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradzają wszelkie podróże do Demokratycznej Republiki Konga, Ugandy oraz Sudanu Południowego. Na tym obszarze rozprzestrzenia się rzadki i wysoce zjadliwy szczep wirusa Bundibugyo, na który nie ma jeszcze szczepionki ani celowanego leczenia.

Grzesiowski apeluje też o czujność podczas wyjazdów do Kenii i Tanzanii. Te kierunki wypraw safari nie są bezpośrednim ogniskiem epidemii, ale bliskie sąsiedztwo i ruch migracyjny czynią ryzyko przeniesienia patogenu przez granice realnym. Lekarze medycyny podróży rekomendują, by na czas kryzysu zrezygnować z wycieczek w rejon afrykańskich Wielkich Jezior. Podróżującym zaleca się sprawdzanie komunikatów WHO i MSZ oraz unikanie targowisk z mięsem dzikich zwierząt i jaskiń zamieszkanych przez nietoperze.

Comments

Loading...