Lekarz z 1,6 mln zł zarobku w szpitalu. Prawnik mówi o oszustwie zagrożonym ośmioma latami więzienia

Sprawą Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR w Szpitalu Południowym i radnego KO warszawskiej dzielnicy Ursus, zajęła się prokuratura po ujawnieniu, że 28-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł w publicznych placówkach. O prawnych następstwach „Fakt” rozmawiał z mec. Tymoteuszem Paprockim.

Oburzenie wzbudziła nie tylko sama kwota, ale też doniesienia, że na oddziale prowadzonym przez Kacprzyka politycy KO mieli być przyjmowani poza kolejnością, a kompleksowe badania wykonywano im niemal zaraz po rejestracji.

Po ujawnieniu informacji Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a Szpital Południowy rozwiązał z nim umowę. 18 czerwca zrzekł się mandatu radnego dzielnicy Ursus. Według warszawskiego ratusza od 15 czerwca skorygował 33 faktury obejmujące okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. Na konto szpitala zwrócił już około 500 tys. zł.

Prawnik widzi znamiona oszustwa

— W całej sprawie polityków oraz opinię publiczną bulwersuje oczywiście kwota, jaką zarobił lekarz. Natomiast mnie najbardziej oburza sposób, w jaki te pieniądze otrzymał, ponieważ mamy prawdopodobnie do czynienia z popełnieniem przestępstwa — mówi mec. Tymoteusz Paprocki.

Z wyliczeń wynika, że lekarz pracował średnio 11 godzin dziennie przez cały rok. — Oznaczałoby to, że musiał pracować praktycznie każdego dnia, co wydaje się w zasadzie niemożliwe — wskazuje prawnik. Jego zdaniem mogło dojść do poświadczenia nieprawdy i fałszowania dokumentacji, skoro ktoś podpisywał i akceptował grafiki godzinowe.

Uważam, że działania mają znamiona oszustwa, czyli przestępstwa dalej idącego i zagrożonego nawet karą pozbawienia wolności do lat ośmiu. Na skutek sfałszowanych grafików wystawiał faktury i pobierał wynagrodzenie od szpitala. Te pieniądze zostały wyłudzone, a praca nie została wykonana — mówi mec. Paprocki.

Jak tłumaczy, oprócz odpowiedzialności karnej może pojawić się obowiązek zwrotu pieniędzy w części wypłaconej za niewykonane usługi.

Pytanie o nadzór dyrekcji

Mecenas wskazuje też na możliwą odpowiedzialność osób zarządzających placówką. — Dyrektor szpitala mógł nie dopełnić swoich obowiązków w rozumieniu artykułu 231 Kodeksu karnego, ponieważ akceptowanie prawdopodobnie zawyżonych faktur na podstawie niemożliwych fizycznie do realizacji grafików stanowi błąd w nadzorze. Nie można wykluczyć, że takie zarzuty zostaną dyrektorowi postawione — stwierdza.

— Być może część godzin ujętych w ewidencji była rzeczywiście przepracowana. Natomiast każda złotówka wypłacona za godziny, w których lekarz nie świadczył pracy, zostanie do szpitala zwrócona — komentuje mec. Paprocki.

Comments

Loading...