Dawid Kacprzyk zwrócił 80 tys. zł za nieprawidłowo rozliczone godziny pracy w Szpitalu Bródnowskim

Zwrot części wynagrodzenia przez Dawida Kacprzyka

Dawid Kacprzyk przekazał 80 tys. zł na konto Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Kwota ta dotyczy korekt wynagrodzenia za godziny wcześniej wykazane jako przepracowane w tej placówce. Informację o zwrocie podał Sejmik Województwa Mazowieckiego podczas sesji w piątek. Według danych, 16 czerwca Kacprzyk wystawił faktury korygujące na kwotę 108 600 zł, a następnie zwrócił wspomniane 80 tys. zł. Nie ujawniono, czy kwota ta zamyka wszystkie rozliczenia w tej sprawie.

Zatrudnienie i obowiązki w Szpitalu Bródnowskim

Kacprzyk rozpoczął pracę w Szpitalu Bródnowskim 5 lutego 2026 roku na podstawie trzymiesięcznej umowy, którą później przedłużył do końca czerwca. Jednocześnie pełnił funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) w Szpitalu Południowym w Warszawie. Jego zatrudnienie w Bródnowskim było efektem nagłego kryzysu kadrowego – 2 lutego 2026 roku część lekarzy przerwała pracę, co zagroziło ciągłości świadczeń. W tym czasie na oddziale przebywało 33 pacjentów wymagających hospitalizacji i stałego nadzoru.

Do obowiązków Kacprzyka należało nie tylko udzielanie świadczeń medycznych, ale również zastępowanie koordynatora SOR, przygotowywanie grafików dyżurów oraz zapewnienie obsady lekarskiej.

Wynagrodzenie i liczba przepracowanych godzin

Sejmik Województwa Mazowieckiego podał, że Kacprzyk otrzymywał stawkę 350 zł za godzinę pracy, co stanowiło 50 zł więcej niż u innych lekarzy na podobnych stanowiskach. Wyższa płaca miała być związana z dodatkowymi obowiązkami organizacyjnymi. Ponadto lekarz otrzymywał miesięczny ryczałt w wysokości 25 tys. zł za funkcję koordynatora.

Dawid Kacprzyk zwrócił 80 tys. zł za nieprawidłowo rozliczone godziny pracy w Szpitalu Bródnowskim

TVN24 ustalił, że podczas współpracy w Szpitalu Bródnowskim Kacprzyk wykazał łącznie 732 godziny pracy, co oznacza, że jego wynagrodzenie mogło przekroczyć 350 tys. zł.

Afera wokół Szpitala Południowego i trwające śledztwa

Nazwisko Kacprzyka jest związane z aferą dotyczącą Szpitala Południowego w Warszawie. W 2025 roku lekarz, który nie posiada specjalizacji, miał zarobić blisko 1,6 mln zł. Pojawiły się zarzuty dotyczące nieprawidłowości w rozliczaniu dyżurów i opuszczaniu miejsca pracy.

W sprawie prowadzone są dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie – możliwego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, w tym błędnego kwalifikowania pacjentów na SOR. Podejmowane są również kontrole przez Naczelną Izbę Lekarską, Narodowy Fundusz Zdrowia, stołeczny ratusz oraz Państwową Inspekcję Pracy.

Comments

Loading...