Po grypie łatwo przeoczyć udar. Neurolodzy mówią, kiedy jest najgroźniej

Jesienią myślimy o grypie jako o kilku dniach w łóżku i kubku herbaty z cytryną. Badania pokazują jednak, że infekcja może na pewien czas wyraźnie zwiększyć ryzyko udaru. Neurolodzy ostrzegają, że chorzy często biorą jego pierwsze objawy za zwykłe osłabienie przy grypie.

Co mówią badania

Portal abcZdrowie przytacza kilka analiz. Metaanaliza 48 badań opublikowana w 2025 roku w „Cardiovascular Research” wykazała, że w ciągu 28 dni po potwierdzonej laboratoryjnie grypie udary zdarzały się około 4,7 raza częściej niż w grupach porównawczych. Z kolei metaanaliza z „Journal of Infection” z 2024 roku wskazała, że w ostrej fazie COVID-19 ryzyko udaru niedokrwiennego było około 5,6 raza wyższe niż u osób niezakażonych.

W badaniu opublikowanym w czasopiśmie „Stroke” około 24 proc. pacjentów z udarem niedokrwiennym przeszło infekcję w ciągu dwóch miesięcy przed udarem. W grupie kontrolnej było to około 10 proc. U większości chorych infekcja przypadła na tydzień przed udarem.

Najgroźniejsze pierwsze dni i tygodnie

Neurolog dr n. med. Kamil Ludwiniak z Warszawy podkreśla, że infekcje, także sezonowe, mogą zwiększać ryzyko udaru, a największe jest ono w pierwszych dniach i tygodniach po zakażeniu. To właśnie wtedy, gdy wydaje nam się, że najgorsze już minęło.

Kto powinien szczególnie uważać

Lekarze wymieniają osoby, u których ryzyko jest większe:

  • chorujące na nadciśnienie, cukrzycę lub migotanie przedsionków,
  • z miażdżycą, wysokim cholesterolem albo zaburzeniami krzepnięcia,
  • po przebytym wcześniej udarze,
  • starsze i przewlekle chore,
  • z chorobami przyzębia.

W wielu domach to opis męża, rodziców albo nas samych po sześćdziesiątce.

Objawy, których nie wolno zrzucać na grypę

Lek. Joanna Piotrowska, neurolog, mówi, że pacjenci bagatelizują objawy udaru, gdy są chorzy, bo mylą je z objawami infekcji. Do szpitala trzeba jechać natychmiast, jeśli pojawi się:

  • nagłe osłabienie ręki lub nogi po jednej stronie,
  • zaburzenia czucia,
  • opadnięty kącik ust albo asymetria twarzy,
  • kłopoty z mówieniem lub widzeniem,
  • nagłe zaburzenia równowagi i koordynacji.

U osób starszych sygnałem może być też gorszy kontakt, czyli wrażenie, że ktoś „jest nieobecny”. Czas ma ogromne znaczenie: dożylne leczenie rozpuszczające skrzep można zwykle podać do 4,5 godziny od początku objawów.

Jak się chronić

Lekarze cytowani przez abcZdrowie przypominają o szczepieniach, które zmniejszają ryzyko ciężkich powikłań. Badania wskazują, że szczepienie przeciw grypie może ograniczać zdarzenia sercowo-naczyniowe. Ważny jest też odpoczynek w czasie infekcji, dbanie o zęby i dziąsła oraz to, by nie lekceważyć nowych, nagłych objawów u osoby chorej. Jeśli ktoś w domu choruje na grypę, warto zapytać lekarza o leczenie zapobiegawcze dla pozostałych domowników.

Nie tylko grypa i COVID

Lekarze cytowani przez abcZdrowie zwracają uwagę, że ryzyko udaru mogą zwiększać także zakażenia przewlekłe, takie jak HIV, oraz infekcje wirusem ospy wietrznej i półpaśca. Dlatego warto zapytać lekarza rodzinnego o szczepienia przewidziane dla osób po 50. i 60. roku życia. Gdy ktoś w domu choruje, dobrze jest też zapamiętać, o której godzinie zauważyliście pierwsze nietypowe objawy. Ta informacja bardzo przydaje się lekarzom w szpitalu.

Pamiętaj, że osoby starsze często przechodzą infekcję łagodniej, bez wysokiej gorączki, a za to z osłabieniem i sennością. Tym trudniej odróżnić „zwykłe złe samopoczucie” od czegoś groźniejszego. Przy każdym nagłym, jednostronnym objawie lepiej wezwać pomoc niepotrzebnie, niż czekać.

W razie objawów udaru dzwoń pod 112, a przy innych niepokojących dolegliwościach skonsultuj się z lekarzem.

Ilustracja: wygenerowana przez AI

Comments

Loading...