Prokurator „Jacek Laskowski” nie istnieje. Policja: nie oddzwaniaj z tego samego telefonu stacjonarnego

Policjanci ze Stargardu ostrzegają przed nową falą telefonów do starszych osób. Oszuści dzwonią na telefony stacjonarne, opowiadają o problemach z emeryturą albo paczką, a potem odsyłają do „prokuratora Jacka Laskowskiego”. Taka osoba nie istnieje. Policja zwraca też uwagę na mało znany trik, przez który ofiara myśli, że rozmawia z prawdziwym dyżurnym.

Jak zaczyna się rozmowa

Według policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie oszuści biorą na cel przede wszystkim seniorów, którzy wciąż korzystają z telefonów stacjonarnych. Rozmowa zaczyna się od sprawy, która brzmi wiarygodnie i pilnie. Najczęściej słychać o:

  • problemach z wypłatą 14. emerytury,
  • rzekomo niedoręczonej przesyłce,
  • konieczności potwierdzenia adresu zamieszkania.

Dzwoniący podszywają się pod instytucje państwowe, policjantów, prokuratorów i urzędników. Celowo wywołują pośpiech i emocje, żeby ofiara działała szybko i nie miała czasu się zastanowić.

„Prokurator rejonowy” wymyślony przez oszustów

W trakcie rozmowy oszuści proponują „weryfikację” i podsuwają kontakt z prokuratorem rejonowym w Stargardzie, Jackiem Laskowskim. Policja mówi jasno: „To fikcyjna postać wykorzystywana przez oszustów”. Jeśli ktoś w telefonie każe ci rozmawiać z tym nazwiskiem, możesz być pewna, że to próba oszustwa.

Policja przypomina też ogólną zasadę: „Nie należy wykonywać poleceń nieznajomych, nawet jeśli przedstawiają się jako funkcjonariusze policji”. Prawdziwy prokurator ani policjant nie poprosi cię przez telefon o pieniądze czy przekazanie oszczędności.

Pułapka z otwartą linią

Najważniejsza rada z tego ostrzeżenia dotyczy oddzwaniania. Wiele osób, które coś podejrzewa, rozłącza się i od razu wybiera numer policji z tego samego telefonu stacjonarnego. Policja ostrzega, że to może nie wystarczyć. Oszuści potrafią utrzymać linię i wtedy zamiast prawdziwego dyżurnego odzywa się ktoś z ich grupy, kto udaje funkcjonariusza i „potwierdza” całą historię.

Dlatego podejrzaną sytuację zgłaszaj z telefonu komórkowego, pod numer 112 lub 997. Można też pójść osobiście do komendy policji.

Co robić, gdy zadzwoni ktoś taki

Asp. Wojciech Jędrych ze stargardzkiej policji mówi: „Apelujemy, aby nie przekazywać żadnych danych osobowych nieznanym rozmówcom”. Policjanci radzą:

  • natychmiast zakończyć rozmowę, gdy coś wzbudza wątpliwości,
  • nie podawać nieznajomym żadnych danych osobowych,
  • nie wykonywać poleceń osób, które przedstawiają się jako policjanci, prokuratorzy czy urzędnicy,
  • nie oddzwaniać z tego samego telefonu stacjonarnego, tylko użyć komórki,
  • zgłosić sprawę pod 112 lub 997 albo osobiście w komendzie.

Po czym poznać oszustwo

Scenariusze się zmieniają, ale schemat zostaje podobny. Na oszustwo wskazuje kilka sygnałów, które łatwo zapamiętać:

  • dzwoniący mówi o pilnej sprawie i nie daje czasu do namysłu,
  • przedstawia się jako urzędnik, policjant lub prokurator i każe zachować rozmowę w tajemnicy przed rodziną,
  • prosi o dane osobowe, adres albo informacje o oszczędnościach,
  • sam podsuwa „weryfikację”, czyli numer lub nazwisko innej osoby, do której trzeba zadzwonić.

W takiej sytuacji najlepiej odłożyć słuchawkę bez tłumaczenia się. Grzeczność nie jest tu potrzebna. Potem, już z komórki, możesz zadzwonić do kogoś z rodziny albo pod 112 lub 997 i opowiedzieć, co się stało. Nawet jeśli nic nie przekazałaś, takie zgłoszenie pomaga policji ostrzec innych.

Powiedz o tym bliskim

Policja prosi też o rozmowę z rodziną i sąsiadami. „Ostrzeżmy także naszych bliskich, szczególnie osoby starsze, które najczęściej stają się celem tego rodzaju oszustw” apeluje asp. Jędrych. Ostrzeżenie pochodzi ze Stargardu, ale oszuści dzwonią do ludzi w całym kraju, więc warto przekazać je dalej.

Dobrym pomysłem jest umówienie się z rodzicami na prostą zasadę: każdą rozmowę o pieniądzach, emeryturze czy sprawie w prokuraturze najpierw omawiamy z kimś z rodziny. Można też położyć przy telefonie stacjonarnym kartkę z przypomnieniem, żeby w razie wątpliwości dzwonić z komórki.

Jeśli mimo wszystko podałaś komuś swoje dane albo przekazałaś pieniądze, nie wstydź się i nie czekaj. Od razu powiadom policję z telefonu komórkowego, a jeśli sprawa dotyczy konta, zadzwoń też do swojego banku. Im szybciej to zrobisz, tym większa szansa na zatrzymanie przelewu i ostrzeżenie innych.

Źródło: Twoje Radio (twojeradio.fm), Komenda Powiatowa Policji w Stargardzie

Ilustracja: wygenerowana przez AI

Comments

Loading...