Atakuje nagle i paraliżuje. Na tę chorobę cierpi Artur Żmijewski. Lekarka wyjawia objawy
Wielu Polaków ignoruje nawracające dolegliwości, przypisując je zwykłemu stresowi czy przemęczeniu. Tymczasem gwałtowne ataki mogą wskazywać na poważne zaburzenia w układzie nerwowym, wymagające pilnej diagnostyki szpitalnej. Przekonał się o tym Artur Żmijewski, znany aktor, który po długim okresie cierpienia trafił pod opiekę specjalistów i otrzymał precyzyjną diagnozę neurologiczną. Lek. Agnieszka Mrozowicz z enel-med wyjaśnia, na czym polega ta choroba.
- Jakie objawy neurologiczne mogą przypominać udar mózgu?
- Dlaczego samodzielne stosowanie leków przeciwbólowych może pogorszyć sytuację?
- Jakie innowacyjne metody leczenia są dostępne w 2026 roku?
Artur Żmijewski, dobrze znany widzom telewizyjnym, od lat zmagał się z dolegliwościami, które wielu próbowałoby przeczekać w domu. Nasilające się i częste bóle stały się jednak na tyle uciążliwe, że zaczęły wpływać na jego życie zawodowe i prywatne. Dzięki interwencji żony Pauliny aktor trafił do szpitala, gdzie wykonano szczegółowe badania neurologiczne.
Stan był poważny – napady bólu nasilały się, a dotychczasowe leczenie przestało przynosić ulgę. Pobyt w szpitalu pozwolił wykluczyć inne zagrożenia i skupić się na faktycznej przyczynie problemu. Okazało się, że to, co zwykle określa się jako „silny ból”, jest w rzeczywistości złożoną jednostką chorobową wymagającą specjalistycznej opieki.

Choroba, która wyklucza z codzienności
Migrena – to właśnie z tą chorobą mierzy się Żmijewski. Społeczne przekonanie, że jest to jedynie przesadny ból głowy, jest błędne i bagatelizujące. Według neurolog lek. Agnieszki Mrozowicz z enel-med migrena to poważne schorzenie neurologiczne, które może całkowicie wyłączyć chorego z normalnego funkcjonowania. W trakcie ataku wiele osób nie jest w stanie pracować, czytać ani tolerować światła lub dźwięków.
– Migrena zazwyczaj objawia się jako pulsujący, narastający ból połowiczy głowy. Pomocny w diagnozie jest wywiad rodzinny – czyli czy inni członkowie rodziny cierpią na migrenę – tłumaczy lek. Agnieszka Mrozowicz.
Ta dolegliwość potrafi zniszczyć domowy budżet i relacje rodzinne. Szczególnie narażeni na ataki są aktorzy, jak Żmijewski, którzy pracują pod ostrym światłem reflektorów i w hałasie – znanych wyzwalaczach migreny. Ignorowanie pierwszych objawów prowadzi do silniejszych napadów i konieczności leżenia w łóżku przez wiele godzin.
– Migrena to często bardzo silny ból głowy, paraliżujący wykonanie codziennych czynności – dodaje ekspertka.
Jednym z wyzwań pozostaje diagnoza, która nie jest łatwa ani szybka, ponieważ nie istnieją jeszcze jednoznaczne testy laboratoryjne czy genetyczne potwierdzające migrenę.
– Neurolodzy rozpoznają migrenę na podstawie objawów i po wyeliminowaniu innych przyczyn bólu głowy – wyjaśnia lekarka.
Objawy przypominające udar mózgu
Kluczową rolę w rozpoznaniu odgrywa tzw. aura – zespół symptomów poprzedzających atak bólu. Lek. Agnieszka Mrozowicz wymienia najczęstsze objawy:
- mroczki przed oczami,
- błyski i zygzaki w polu widzenia,
- nudności oraz wymioty,
- mrowienie w kończynach,
- zaburzenia mowy,
- niedowład części ciała.
Te symptomy często sprawiają, że pacjenci w panice trafiają na szpitalne oddziały ratunkowe, obawiając się udaru.
– Aura to często obserwowane objawy neurologiczne przed atakiem migreny – tłumaczy neurolog.
W skrajnych sytuacjach ból bywa tak silny, że chory traci kontakt z otoczeniem. Choć diagnoza migreny jest często ulgą, pozwalającą wykluczyć bezpośrednie zagrożenie życia, sama choroba pozostaje ogromnym utrapieniem. Każdy ruch, intensywny zapach czy hałas potęgują cierpienie, a jedyną ulgą jest ciemny i cichy pokój.
– Objawy często imitują udar mózgu, takie jak zaburzenia widzenia i mowy czy niedowład. Ból nasila się pod wpływem ruchu oraz bodźców świetlnych, dźwięków i zapachów – podkreśla lek. Mrozowicz.
Niebezpieczna pułapka leków bez recepty
Pacjenci próbujący samodzielnie leczyć migrenę dostępnymi w aptekach środkami przeciwbólowymi narażają się na pogorszenie stanu. Nadmierne stosowanie tych leków prowadzi do błędnego koła – zamiast łagodzić objawy, powodują one częstsze i silniejsze napady. W efekcie może rozwinąć się ból z odbicia, czyli nowa jednostka bólowa wywołana nadmiarem substancji chemicznych.
– Nadużywanie leków przeciwbólowych nasila objawy migreny i może przekształcić ją w migrenę przewlekłą. Pojawia się także tzw. ból z odbicia – ostrzega ekspertka.
Na szczęście nowoczesna medycyna oferuje bezpieczniejsze rozwiązania, dostępne dla pacjentów, u których ataki uniemożliwiają normalną aktywność. Gdy bóle pojawiają się częściej niż 4 dni w miesiącu, lekarze rozpoczynają leczenie profilaktyczne. Najnowsze terapie to przeciwciała monoklonalne podawane w formie zastrzyków oraz gepanty – leki blokujące białko CGRP odpowiedzialne za rozszerzanie naczyń mózgowych podczas ataku.
– Nowoczesne preparaty neutralizują peptyd związany z genem kalcytoniny (CGRP) lub blokują jego receptor, co ogranicza napady migreny – wyjaśnia lek. Mrozowicz.
Mimo dostępności skutecznych terapii pacjenci wciąż często traktują migrenę jak nieuleczalną przypadłość lub bagatelizują jej objawy. Tymczasem współczesna medycyna potrafi znacząco złagodzić dolegliwości, poprawiając komfort życia chorych.
– Największym mitem na temat migreny jest przekonanie, że nie da się jej leczyć i trzeba się z nią pogodzić. Dziś możemy pomóc każdemu pacjentowi, zmniejszając ból i częstotliwość ataków.
Comments