Pacjenci cierpiący na poważne dolegliwości układu pokarmowego nie spodziewali się takiego problemu w XXI wieku. Ostatnie tygodnie przyniosły walkę z dostępnością kluczowego leku stosowanego w terapii wrzodów żołądka i dwunastnicy. Tysiące osób bezskutecznie odwiedzają kolejne apteki, słysząc przy okienkach frustrującą odpowiedź o braku preparatu.
- Liczna grupa pacjentów najbardziej dotknięta brakami magazynowymi
- Trudności w znalezieniu zamiennika dla deficytowego preparatu
- Aktualne informacje o dostępności leku i plany producentów
Pacjenci zostają pozostawieni sami sobie?
Diagnoza lekarska to dla osoby od tygodni zmagającej się z bólem żołądka, zgagą czy nudnościami często moment nadziei. Wychodząc z gabinetu z receptą, pacjent liczy na szybki powrót do zdrowia. Niestety, od pewnego czasu ta nadzieja zderza się z realiami polskiego rynku farmaceutycznego. Pacjenci zakażeni bakterią Helicobacter pylori – główną przyczyną wrzodów żołądka i dwunastnicy – napotykają brak leku opartego na tlenku bizmutu, który od lat stanowi podstawę skutecznej terapii eradykacyjnej.
Bez tego preparatu eliminacja chorobotwórczych bakterii znacznie się komplikuje, a w niektórych przypadkach staje się skazana na niepowodzenie. Pacjenci czują się oszukani przez system – mają diagnozę i plan leczenia, ale brak leku blokuje drogę do zdrowia. Co gorsza, przerywanie terapii antybiotykowej z powodu niedoboru może prowadzić do uodpornienia bakterii, co jest najgorszym scenariuszem.

Dane potwierdzają skalę problemu
Po emocjach pozostają twarde liczby, ukazujące skalę kryzysu. Analiza systemów monitorujących dostępność leków pokazuje, że co tydzień kilka tysięcy pacjentów szuka preparatu Ulcamed. Stał się on jednym z najbardziej pożądanych leków w Polsce.
Dane z serwisu GdziePoLek.pl wskazują na załamanie łańcucha dostaw. Analiza ostatnich trzech miesięcy obrazuje dynamikę kryzysu.
Listopad i grudzień: Pod koniec roku Ulcamed był dostępny w 60-65% aptek. Znalezienie go wymagało zazwyczaj krótkiego spaceru do innej placówki.
Styczeń – miesiąc załamania: Po Nowym Roku sytuacja gwałtownie się pogorszyła. W połowie stycznia dostępność spadła poniżej 10%, a pod koniec miesiąca zbliżyła się do zera. Ulcamed stał się wówczas „białym krukiem”.
Luty – wstępne odbicie: Po 8 lutego dostępność wzrosła do około 35%. Jednak lek nadal jest deficytowy, bo każda partia szybko znika z półek.
Poszukiwanie alternatyw – co z zamiennikami?
W obliczu niedoboru Ulcamedu pacjenci szukają substytutów, ale medyczne i ekonomiczne ograniczenia czynią to wyzwaniem. Ulcamed jako preparat jednoskładnikowy pozwala lekarzom precyzyjnie dobierać dawki antybiotyków.
Alternatywą jest Pylera, łączący w kapsułce bizmut, tetracyklinę i metronidazol w gotowym zestawie „trzy w jednym”. Podczas szczytu niedoboru zainteresowanie Pylerą wzrosło o 180% – pacjenci widzieli w nim ostatnią deskę ratunku.
Mimo dostępności w 85% aptek Pylera ma istotne ograniczenia:
- Sztywna kompozycja: Brak możliwości modyfikacji dawek antybiotyków, co jest kluczowe dla pacjentów z wrażliwym układem pokarmowym.
- Przeciwwskazania: Niektórzy nie tolerują tetracykliny lub mają do niej przeciwwskazania, co wyklucza terapię bez „czystego” bizmutu.
Co czeka pacjentów i rynek farmaceutyczny?
Producent Ulcamedu zapowiada wznowienie sprzedaży, ale ze względu na ogromne zapotrzebowanie stabilizacja potrwa kilka tygodni. Pacjenci nie powinni samodzielnie zmieniać terapii – każda modyfikacja dawkowania czy leku wymaga konsultacji z gastrologiem, który dobierze bezpieczną kurację dostępną lokalnie.
Źródło: GdziePoLek.pl
Comments