Dramatyczne wyznanie aktorki chorej na raka. Mało kto wiedział, jak było źle

Polacy z wielkim zainteresowaniem śledzą losy celebrytów, nie tylko ich zawodowe sukcesy, ale coraz częściej także prywatne dramaty. Tak jest w przypadku cenionej aktorki Hanny Bieluszko, która zdecydowała się szczerze opowiedzieć o zaciętej walce z ciężką chorobą. Jej poruszające słowa o diagnozie, trudnym leczeniu i walce o życie poruszyły opinię publiczną i wywołały falę wsparcia.

Trudna walka z rakiem jelita grubego – historia Hanny Bieluszko

Interesowanie się życiem gwiazd wykracza dziś poza ich sceniczne i ekranowe osiągnięcia – publiczność z uwagą śledzi także ich prywatne zmagania, zwłaszcza zdrowotne. Ostatnio o Hannie Bieluszko zrobiło się głośno z powodu poważnego nowotworu. Aktorka podzieliła się z mediami swoją historią, nie ukrywając, z jak groźnym przeciwnikiem musi się mierzyć.

Problemy zdrowotne Bieluszko ujawniły się kilka tygodni temu, co wstrząsnęło fanami i opinią publiczną. Cierpi na raka jelita grubego, przeszła już operację, ale leczenie trwa, a teraz kluczowa jest rehabilitacja. Na jej rzecz ruszyła zbiórka funduszy, by mogła odzyskać siły i kontynuować terapię.

obrazek

W rozmowie z Onet Kultura aktorka wspomina początki choroby:

„Jest 2023 rok. Wykryto u mnie pierwszego raka. Poszłam do lekarza, bo po wakacjach czułam się bardzo osłabiona. Tylko tyle. Okazało się, że mam ostrą anemię, więc skierowano mnie na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tam przez kolonoskopię odnaleźli przyczynę. Usłyszałam diagnozę.”

Tabu wokół nowotworów i reakcje otoczenia

Jednym z największych wyzwań dla Bieluszko była reakcja otoczenia na jej chorobę. Aktorka podkreśliła społeczne tabu dotyczące rozmów o nowotworach, zwłaszcza tych związanych z układem pokarmowym.

„Kiedy w eleganckim towarzystwie zaczynałam mówić o moim raku, czułam się, jakbym zrobiła coś niestosownego. To było jak puszczenie bąka między kulturalnymi ludźmi, którzy kompletnie nie wiedzieli, jak się zachować” – wyznała otwarcie.

Bieluszko przełamała wstyd i stereotypy, mówiąc wprost:

„Rak to jedno, ale rak jelita grubego… Mam raka jelita grubego, proszę państwa. A przecież ‘damy’ nie puszczają bąków, a nawet nie mają jelita grubego” – dodała z ironicznym dystansem, obnażając absurd społecznych oczekiwań wobec kobiet.

Choroba dramatycznie odbiła się na jej ciele. Aktorka opisała utratę wagi i wyniszczenie organizmu:

„Przed chorobą ważyłam 55 kg, będąc drobną, niewysoką kobietą. Teraz mam 44 kg. No, ten rak mnie po prostu zeżarł” – mówiła w rozmowie z Onet Kultura, nie szczędząc szczegółów.

Krytyczny stan i dramatyczne chwile na oddziale

Stan Hanny Bieluszko był na tyle ciężki, że rozwinęła się sepsa, zagrażająca życiu. Spędziła kilka dni w nieprzytomności, a lekarze dawali minimalne szanse na powrót do zdrowia.

„Byłam nieprzytomna wiele dni. Mój mąż usłyszał od lekarki: ‹Proszę pana, rak jest rozsiany po całym ciele pani żony, to stan paliatywny›. Był załamany i nie wiedział, co robić, bo co można zrobić z taką informacją?” – wspominała z bólem.

Przełom przyniosła pomoc specjalistów i wsparcie bliskich.

„Gdyby nie jeden z wspaniałych profesorów, do którego trafiłam dzięki przyjaciołom, dzisiaj byśmy się nie spotkali” – podkreśliła z wdzięcznością.

Historia Hanny Bieluszko pokazuje, jak kluczowe są zaawansowana medycyna, rodzina, przyjaciele i osobista determinacja w walce z chorobą. Jej opowieść poruszyła Polaków, pobudzając dyskusję o nowotworach i potrzebie wczesnych badań.

Comments

Loading...