Julia von Stein oskarża chirurga po 9-godzinnym liftingu twarzy. Dr Piotr Janik zapowiada kroki prawne
Julia von Stein, znana z programu „Królowe życia”, opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym zarzuciła chirurgowi nieudane przeprowadzenie liftingu twarzy sprzed blisko roku. Lekarz, dr Piotr Janik, odpowiedział oficjalnym oświadczeniem i poinformował, że skierował sprawę na drogę prawną.
Celebrytka miała 29 lat, gdy poddała się operacji. Sam zabieg trwał ponad dziewięć godzin i objął kilka procedur naraz. Wyliczyła je przed kamerą.
— Miałam zrobione deep plane, czyli lifting dolnej partii twarzy, częściowo też szyi. Miałam piłowanie brody, bo wymarzyłam sobie prostą brodę na końcu. Miałam zrobione endoskopowy lifting brwi i oczu. Miał być zrobiony Foxy Eye. Miałam wyprostowane czoło, żeby się nie marszczyć, żeby nie ostrzykiwać się non-stop botoksem, kwasem hialuronowym. Miałam wypełnione skronie, tłuszczem i przeszczep tłuszczu pod oczy. Mamy zrobiony lip lift przy skrzydełkach i w kącikach ust. To była potężna operacja plastyczna, trwała ponad 9 godzin — mówiła.
„Liczyłam na cud”
Von Stein przyznała, że w lustrze widzi obcą osobę, a efekty operacji uznała za rozczarowanie, którego będzie żałować do końca życia. Wcześniej przeszła między innymi operację nosa, biustu i pośladków oraz kilkanaście zabiegów medycyny estetycznej.
— Dorosłam i zaczęłam zarabiać pieniądze. Większość pieniędzy, które zarabiałam od początku, wkładałam w swój wygląd, bo siebie po prostu nie akceptowałam. Liczyłam na cud. Liczyłam po prostu, że wszystko się zagoi, ale ten cud się nie zdarzył. Liczyłam na profesjonalizm lekarza. Wierzyłam, że jeżeli wydaje się wór pieniędzy na jednego z najlepszych lekarzy w tym kraju, to wystarczy — powiedziała.
Wśród powikłań wymieniła utratę swobody mimiki oraz zanik przeszczepionego tłuszczu.

— Chodzi o to, że ta operacja odebrała mi możliwość tego, że ja się mogę uśmiechać. Gdy zaczynam się uśmiechać, znikają moje oczy. Tłuszcz, który został przeszczepiony po bokach, który zniknął nie wiadomo gdzie, spłynął — wyznała.
Odpowiedź chirurga
Po publikacji nagrania część internautów zaczęła krytykować lekarza za samo podjęcie się tak inwazyjnej operacji u pacjentki przed trzydziestką. Dr Piotr Janik odniósł się do sprawy w oświadczeniu zamieszczonym na Instagramie, zastrzegając, że tajemnica lekarska nie pozwala mu omawiać szczegółów.
— W związku z materiałem opublikowanym w mediach społecznościowych dotyczącym wykonanego przeze mnie zabiegu liftingu informuję, że zabieg został przeprowadzony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, obowiązującymi standardami oraz z należytą starannością. Ze względu na obowiązującą mnie tajemnicę lekarską nie mogę odnosić się do szczegółów indywidualnego przypadku ani prowadzić polemiki w mediach społecznościowych — napisał.
Chirurg zakończył komunikat zapowiedzią postępowania sądowego.
— Jednocześnie informuję, że podjąłem działania prawne w celu ochrony mojego dobrego imienia. Z uwagi na prowadzone działania prawne nie będę udzielał dalszych komentarzy w tej sprawie — dodał.
Comments