Profesor Jarosław Woroń podkreśla, że suplementy diety stają się szkodliwe, gdy nie są stosowane prawidłowo – na przykład bez wskazań medycznych lub w połączeniu z lekami, z którymi mogą wchodzić w interakcje. Niebezpieczne okazują się także interakcje między samymi suplementami, które nie tylko zwiększają ryzyko powikłań, ale w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do śmierci.
W praktyce komplikacje często wynikają z niekorzystnych interakcji i kumulacji działań niepożądanych. Niestety, takie sytuacje niekiedy kończą się zgonami.

Niebezpieczne prezenty – suplementy dla seniorów
Coraz popularniejszym zwyczajem jest obdarowywanie suplementami diety, zwłaszcza w okresie świątecznym czy z okazji Dnia Babci i Dziadka. Tymczasem seniorzy nie powinni ich przyjmować bez konsultacji z lekarzem, ponieważ często zażywają leki, których działanie suplementy mogą zakłócić. Szczególne zagrożenie dotyczy układu nerwowego, terapii bólu oraz procesów krzepnięcia krwi.
Pamiętajmy, że problem nie wynika z jednej substancji, lecz z współistnienia wielu czynników, prowadzących do skumulowania skutków ubocznych. Dlatego wręczanie suplementów w prezencie jest praktyką niewskazaną i potencjalnie groźną.
Wielochorobowość a suplementy diety
Wraz ze wzrostem wielochorobowości pacjenci coraz częściej stosują politerapię, czyli liczne leki jednocześnie. To zwiększa ryzyko interakcji z suplementami, które mogą nasilać działania niepożądane, takie jak krwawienia – nawet do układu nerwowego. Leki przeciwdepresyjne w połączeniu z suplementami osłabiają funkcję płytek krwi, pogłębiając problem.
Psychiczne skutki uboczne suplementacji
Suplementy mogą wywoływać poważne działania niepożądane o charakterze psychicznym, takie jak nasilenie lęku, zaburzenia nastroju czy zmiany zachowania – zwłaszcza u seniorów i osób z otępieniem. Zamiast poprawy zdrowia, prowadzą wtedy do jego pogorszenia i obniżenia jakości życia.
Wzrost popularności suplementów i ryzyko nadmiernej suplementacji
Rynek suplementów dynamicznie rośnie, ale patologiczna suplementacja – czyli ich stosowanie bez wskazań – niesie realne zagrożenie. Korzyści są często znikome lub żadne, za to ryzyko powikłań wysokie.
Samotność i pragnienie zachowania sprawności sprawiają, że seniorzy są szczególnie podatni na reklamy wprowadzające w błąd. Suplementy nie leczą chorób – służą jedynie do uzupełniania niedoborów diety i nigdy nie powinny zastępować farmakoterapii.
Suplementy najczęściej wywołujące powikłania
Nie ma jednej kategorii suplementów zawsze niebezpiecznych – bezpieczeństwo zależy od stanu pacjenta i przyjmowanych leków. Z praktyki klinicznej wiadomo jednak, że miłorząb japoński, różeniec górski, ashwagandha, żeń-szeń, palma sabałowa czy ostropest plamisty często powodują powikłania.
Działania niepożądane zwykle pojawiają się po rozpoczęciu suplementacji i ustępują po jej przerwaniu. Przykładem jest ziele buzdyganka ziemniaczanego (naparowanego kozła), stosowane dla poprawy sprawności, w tym seksualnej. Jego substancje wchodzą w interakcje z lekami kardiologicznymi, powodując arytmie czy wzrost ciśnienia tętniczego.
Ostrożność przede wszystkim
Suplementy traktowane są jako żywność, a nie leki, więc nie podlegają rygorystycznym badaniom i regulacjom. Brak kontroli ich bezpieczeństwa i skuteczności to poważny problem, zwłaszcza przy jednoczesnym stosowaniu z lekami.
Zawsze priorytetem powinna być modyfikacja diety i zdrowe nawyki żywieniowe. Suplementy warto rozważyć dopiero, gdy to niemożliwe – po konsultacji z lekarzem.
Ekspert radzi: Suplementacja musi być indywidualna
Dr Jarosław Woroń podkreśla, że decyzje o suplementacji powinny bazować na indywidualnej ocenie stanu pacjenta i jego farmakoterapii, z uwzględnieniem potencjalnych interakcji i działań niepożądanych.
„Bezpieczeństwo suplementów jest zawsze względne – trzeba je dopasować do konkretnej osoby i leków, które stosuje”.
Polacy coraz chętniej sięgają po suplementy, często bez świadomości ryzyka. Dlatego nie traktujmy ich jako uniwersalnych rozwiązań – zawsze konsultujmy z lekarzem lub farmaceutą.
Comments