Przyglądając się paznokciom, wiele z nas zauważa po pięćdziesiątce cienkie, podłużne prążki, których kiedyś nie było. Czy to powód do niepokoju? Specjaliści z amerykańskiej Cleveland Clinic wyjaśniają, że najważniejsze jest, w którą stronę biegną linie. Pionowe zwykle nie są groźne, a poziome warto pokazać lekarzowi.
Pionowe prążki: zwykle znak upływu lat
Cleveland Clinic pisze, że u wielu osób z wiekiem pojawiają się na paznokciach pionowe prążki i że nie są one niebezpieczne. Biegną od nasady paznokcia do jego wolnego brzegu. To podobnie jak zmarszczki na skórze: naturalna zmiana, która przychodzi z czasem.
Pionowe prążki mogą jednak towarzyszyć też innym stanom. Cleveland Clinic wymienia:
- bardzo suchą skórę lub egzemę,
- niedoczynność tarczycy, przy której paznokcie bywają grube, łamliwe i pokruszone,
- niedobór żelaza, który może dawać także paznokcie wklęsłe w kształcie łyżeczki.
Paznokcie wklęsłe, w kształcie łyżeczki, lekarze nazywają koilonychią. Według Cleveland Clinic, podobnie jak pionowe prążki, mogą one wiązać się z niedoborem żelaza, który lekarz może sprawdzić w badaniu krwi. Cleveland Clinic wspomina też, że niedobór cynku może dawać nie tylko poziome bruzdy, ale również białe plamki na paznokciach.
Poziome linie: przerwa we wzroście
Poziome bruzdy biegnące w poprzek paznokcia nazywa się liniami Beau. Według Cleveland Clinic pojawiają się zwykle wtedy, gdy coś zakłóci wzrost paznokcia. Wśród przyczyn wymieniane są:
- ciężka choroba z wysoką gorączką, na przykład COVID-19, odra albo zapalenie płuc,
- chemioterapia,
- uszkodzenia od sztucznych, akrylowych paznokci lub długotrwałego manicure żelowego,
- uraz, na przykład przytrzaśnięcie palca drzwiami,
- choroba tętnic obwodowych,
- niedobór cynku.
Linie Beau po przebytej chorobie stopniowo „wyrastają” razem z paznokciem. Zmiany na paznokciach pojawiają się z opóźnieniem, często kilka miesięcy po przyczynie. Powtarzające się linie Beau mogą natomiast świadczyć o trwającym problemie, który zakłóca wzrost paznokcia.
Kiedy pokazać paznokcie lekarzowi
Cleveland Clinic radzi, by zawsze powiedzieć lekarzowi o nowych prążkach lub liniach na paznokciach. Do lekarza warto też iść, gdy zauważysz:
- zmianę kształtu, na przykład pałeczkowate zgrubienie palców albo paznokcie wklęsłe jak łyżeczka,
- zmianę koloru: białe, zielone, żółte lub ciemne przebarwienia,
- drobne wgłębienia na płytce,
- zaczerwienienie i obrzęk wokół paznokcia.
Jak dbać o paznokcie z prążkami
Gdy lekarz wykluczy choroby, Cleveland Clinic poleca codziennie wcierać krem w paznokcie i skórki, a na noc stosować krem i bawełniane rękawiczki. Nie warto obgryzać paznokci ani wycinać skórek. Dobrze robić przerwy od hybrydy, żelu i akrylu, delikatnie polerować płytkę i nosić rękawice przy sprzątaniu chemią. Suplementy, na przykład żelazo czy cynk, warto przyjmować tylko po konsultacji z lekarzem.
Leczenie zaczyna się od przyczyny
Cleveland Clinic podkreśla, że prążków na paznokciach nie leczy się kosmetykami, tylko szuka się ich przyczyny. Gdy ją znajdziemy i wyleczymy, wygląd paznokci zwykle się poprawia. Przy niedoczynności tarczycy leki często poprawiają też stan paznokci. Przy niedoborze żelaza lub cynku pomocne mogą być suplementy, ale tylko pod kontrolą lekarza. O biotynę, która może wspierać wzrost paznokci, również warto zapytać lekarza.
Klinika przyznaje też, że nie ma pewnego sposobu na zapobieganie prążkom. Regularne wizyty u lekarza i zgłaszanie zmian na paznokciach pomagają jednak wcześnie wychwycić choroby, które mogą za nimi stać. Paznokcie u rąk najlepiej obcinać na łuk, a u stóp prosto. Osoby z cukrzycą powinny szczególnie dbać o stopy.
Jeśli zauważysz nowe zmiany na paznokciach, skonsultuj się z lekarzem.
Ilustracja: wygenerowana przez AI
Comments