Stanley Tucci usłyszał w 2017 roku diagnozę nowotworu u podstawy języka, a wcześniej, w 2009 roku, stracił pierwszą żonę Kathryn Spath, która przez kilka lat zmagała się z rakiem piersi. Aktor znany z roli Nigela w „Diabeł ubiera się u Prady” przeszedł leczenie i dziś pozostaje w remisji.
Choroba była na tyle zaawansowana, że lekarze odrzucili możliwość operacji. Zabieg oznaczałby usunięcie dużej części języka i nieodwracalne skutki.
— Guz tak się rozrósł, że operacja nie była możliwa, ponieważ wiązałaby się z usunięciem dużej części języka, przez co nigdy już nie mógłbym normalnie jeść ani mówić — wyznał aktor.
Tucci przeszedł intensywną radioterapię połączoną z chemioterapią. Leczenie mocno odbiło się na jego organizmie, aktor znacząco schudł i przez wiele miesięcy nie mógł samodzielnie przyjmować posiłków.
— Nie mogłem jeść. Byłem karmiony przez sondę przez sześć miesięcy. Wszystko smakowało, jak wiadomo co i pachniało, jak wiadomo co. To trwało całe miesiące, zanim znów mogłem jeść normalnie i jedzenie odzyskało swój smak — wspominał.
Diagnoza wywołała w nim ogromny strach, przede wszystkim przed utratą zdolności do cieszenia się jedzeniem, które od lat było jedną z jego największych pasji.
— Bardzo się bałem, że stracę, może nawet na zawsze, jedną z najważniejszych rzeczy w życiu — zdolność smakowania i cieszenia się jedzeniem — podkreślał aktor.
Po stracie pierwszej żony Tucci odnalazł szczęście u boku Felicity Blunt. Skutki leczenia onkologicznego odczuwa do dziś. Kilka lat po zakończeniu terapii pojawiły się u niego problemy z tarczycą. Mimo zdrowotnych komplikacji aktor nadal aktywnie pracuje na planach filmowych.
Comments