Tak oszukują na ciastkach i wypiekach. Producenci wciskają kit, a ty nadal za to płacisz
W Polsce słodkości cieszą się ogromną popularnością, a codzienne zakupy rzadko odbywają się bez sięgnięcia po ulubione wypieki. Niestety, zaufanie konsumentów jest wystawiane na ciężką próbę, czego dowodem są najnowsze wyniki kontroli państwowych. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) ujawniła nieprawidłowości w ponad połowie skontrolowanych miejsc handlujących wyrobami cukierniczymi i ciastkarskimi. Efekty tych kontroli zaskakują i nie mieszczą się w standardach jakości.
Koszty życia nieustannie rosną, lecz wydatki na jedzenie pozostają jednym z najważniejszych punktów w domowych budżetach Polaków. Średnio na produkty żywnościowe przeznaczamy około 27% miesięcznych wydatków. Zmiany stylu życia mają ogromny wpływ na decyzje zakupowe – coraz częściej stawiamy na wygodę, wybierając gotowe i wysoko przetworzone produkty.

Z powodu braku czasu dokonujemy zakupów w pośpiechu – często w drodze z pracy do domu – co skutkuje rzadkim czytaniem etykiet. Ten pośpiech daje pole do manewru producentom, którzy wykorzystują naszą nieuwagę. Wątpliwości w tym zakresie rozwiewa główny strażnik praw konsumentów, czyli IJHARS. Inspekcja posiada szerokie kompetencje, by niezapowiedzianie kontrolować produkty na różnych etapach dystrybucji, zwracając uwagę na skład, parametry fizykochemiczne oraz prawidłowość oznakowania.
„Nadrzędnym celem urzędu jest eliminacja z rynku żywności zafałszowanej, chroniącej konsumentów przed przepłacaniem za produkty gorszej jakości niż deklarowane.”
Jak Polacy kupują słodycze? Rynek i jego rzeczywistość
Rynek słodyczy w Polsce kwitnie. Wartość całego sektora przekracza 20 miliardów złotych rocznie i nadal rośnie. O ile wciąż najpopularniejsze są wyroby czekoladowe, to tuż za nimi plasują się ciasteczka oraz gotowe ciasta, sprzedawane masowo w supermarketach i dyskontach.
Na półkach znajdujemy produkty o bardzo długiej trwałości, pełne konserwantów, ale także estetyczne wypieki wyglądające jak świeżo przygotowane, domowe słodkości. Nowoczesne kanały sprzedaży oferują szeroki asortyment – od owocowych rolad, przez serniki na wagę, po ciasteczka w hermetycznych opakowaniach. Wszystko to obiecuje doskonały smak i naturalne składniki.
W rzeczywistości masowa produkcja wymusza cięcie kosztów. Prawdziwe masło dla dużych producentów jest zbyt drogie, więc często zastępują je margaryną. Świeże owoce, które powinny zdobić słodkie wypieki, ustępują miejsca tanim słodkim żelom wzbogacanym sztucznymi aromatami. Konsument kupuje więc wyobrażenie o wysokiej jakości, płacąc za efekty marketingu.
Kontrola IJHARS – wyniki nie pozostawiają złudzeń
Państwowa instytucja przeprowadziła szczegółowe kontrole gotowych wyrobów ciastkarskich i cukierniczych dostępnych na rynku. Łącznie skontrolowano dziesiątki punktów – w tym duże piekarnie, cukiernie i mniejsze sklepy. Efekty okazały się miażdżące dla branży.
Aż w ponad połowie skontrolowanych miejsc wykryto znaczące nieprawidłowości. Najczęściej dotyczyły one błędów w oznakowaniu oraz różnic między deklarowanym a faktycznym składem produktów. Problematyczne kwestie obejmowały przede wszystkim zawartość tłuszczów, cukrów, białka oraz soli. Znaczne zaniepokojenie budziło wykrycie nieujawnionych na etykietach substancji konserwujących, takich jak kwas sorbowy czy benzoesowy.
Najwięcej uchybień pojawiło się w produktach ciastkarskich – niemal połowa badanych partii zawierała błędy w oznakowaniu. Problemem było także stosowanie pustych, fantazyjnych nazw nieodzwierciedlających rzeczywistego charakteru produktu. Przykładem są ciasta oznaczane jako „jagodzianki”, które zamiast jagód mają jedynie marmoladę o jagodowym aromacie.
Nie mniej poważne są wyroby opisane jako „maślane”, w których masło zastąpiono margaryną. Dodatkowo inspektorzy zwrócili uwagę na złą identyfikację alergenów – zarówno ich całkowite pominięcie, jak i brak odpowiedniego wyróżnienia w składzie. Opisy składników bywają na tyle niejasne, że utrudniają ocenę potencjalnego zagrożenia dla zdrowia.
Również stosowanie oznaczeń „Produkt polski” budziło wątpliwości, ponieważ nie zawsze potwierdzano krajowe pochodzenie surowców. Wobec wykrytych nieprawidłowości zastosowano przewidziane przepisami sankcje wobec producentów.
Co to oznacza dla konsumentów?
Zakupy słodkości w pośpiechu mogą stać się ryzykowne. Warto dokładnie sprawdzać skład i oznaczenia na opakowaniach, by nie dać się zwieść chwytom marketingowym, które przysłaniają rzeczywistą jakość produktów. Izby kontrolne takie jak IJHARS pracują na rzecz ochrony konsumentów, lecz ich działania pokazują, jak duże jest wyzwanie w eliminacji z rynku żywności zafałszowanej i niewłaściwie oznakowanej.
Comments