Wiadomość wygląda poważnie: logo Narodowego Funduszu Zdrowia, urzędowy tytuł i obietnica zwrotu pieniędzy. Wystarczy tylko podać dane karty. Narodowy Fundusz Zdrowia ostrzega, że to oszustwo, i przypomina, czego nigdy nie robi. Wyjaśniamy, jak rozpoznać taki mail i co zrobić, jeśli już kliknęłaś.
Kolejna fala fałszywych maili
18 maja 2026 r. centrala NFZ opublikowała ostrzeżenie przed kolejną masową akcją phishingową wymierzoną w pacjentów. Oszuści podszywają się pod Fundusz i bezprawnie używają jego logo. Pod pretekstem rzekomego zwrotu kosztów wyłudzają dane kart płatniczych. Fundusz już wcześniej ostrzegał przed podobnymi wiadomościami, także przed oszustwem „na zwrot kosztów z NFZ” i fałszywymi mailami o apteczce.
Jak wygląda taka wiadomość
Według NFZ fałszywe maile mają sprawiać wrażenie oficjalnych powiadomień. Zwróć uwagę na takie sygnały:
- tytuł w rodzaju „Weryfikacja zwrotu kosztów…” albo „Weryfikacja karty płatniczej…”,
- nadawca z nazwą „NFZ”, ale z adresem w obcej domenie, na przykład z końcówką .de,
- załączony plik albo link do formularza,
- informacja, że wypełnienie formularza jest warunkiem „otrzymania pieniędzy”.
Serwisy instytucji publicznych korzystają z domeny gov.pl. Dlatego zawsze sprawdzaj pełny adres nadawcy, a nie tylko nazwę, która wyświetla się w skrzynce.
Fundusz podkreśla, że nigdy nie prosi o:
- numer karty płatniczej,
- datę ważności karty,
- kod CVV z odwrotu karty,
- dane do logowania w bankowości elektronicznej.
Jeśli ktokolwiek w imieniu NFZ prosi o takie informacje, mailem, SMS-em czy przez telefon, możesz być pewna, że to oszust.
Jak się chronić
NFZ radzi, by nie otwierać załączników i nie klikać linków w podejrzanych wiadomościach. Nie podawaj danych karty ani kodów autoryzacyjnych, nawet jeśli obiecana kwota wydaje się drobna i wiarygodna. Gdy masz wątpliwości, czy jakaś informacja od Funduszu jest prawdziwa, zadzwoń na infolinię NFZ, zamiast odpowiadać na maila.
Jeśli naprawdę należy ci się jakiś zwrot, nie musisz go „odblokowywać”, podając dane karty w wiadomości. Informacje o swoich sprawach sprawdzisz w Internetowym Koncie Pacjenta, wpisując samodzielnie adres pacjent.gov.pl w przeglądarce. Pamiętaj, że takie maile przychodzą masowo, do tysięcy osób naraz. Oszuści liczą na to, że choć kilka z nich się nabierze.
Co zrobić, jeśli podałaś dane
Liczy się czas. Według zaleceń NFZ:
- jak najszybciej skontaktuj się z bankiem i zablokuj kartę,
- zgłoś sprawę na policję,
- zgłoś incydent do CERT Polska przez formularz na stronie incydent.cert.pl,
- zadzwoń na bezpłatną, całodobową infolinię NFZ: 800 190 590.
Dobrze mieć numer swojego banku zapisany w telefonie albo na kartce przy komputerze. W stresie łatwo zapomnieć, gdzie go szukać, a każda minuta ma znaczenie. Nie wstydź się zgłosić sprawy. Oszuści są dobrze przygotowani, a szybka reakcja zwiększa szansę na zatrzymanie dalszych strat.
Jak sprawdzić, kto naprawdę napisał
W telefonie skrzynka pocztowa często pokazuje tylko nazwę nadawcy, na przykład „NFZ”. Żeby zobaczyć pełny adres, dotknij tej nazwy albo rozwiń szczegóły wiadomości. W komputerze zwykle wystarczy najechać kursorem na nazwę nadawcy. Jeśli adres kończy się czymś innym niż oficjalna domena instytucji, na przykład obcą końcówką, to sygnał alarmowy.
Podobnie z linkami: zanim cokolwiek klikniesz, zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie, czy w ogóle składałaś wniosek o jakikolwiek zwrot. Jeśli nie, wiadomość nie może dotyczyć ciebie. Oszuści liczą na to, że obietnica pieniędzy wyłączy ostrożność.
W sprawach osobistych możesz też skontaktować się z centralą NFZ przy ul. Rakowieckiej 26/30 w Warszawie, czynną od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 do 16.00.
Powiedz o tym bliskim
Obietnica zwrotu pieniędzy za leki czy wizyty trafia w realną potrzebę, dlatego tak łatwo dać się nabrać. Porozmawiaj o tym z mamą, sąsiadką czy koleżanką, zwłaszcza jeśli dopiero uczą się korzystać z poczty elektronicznej. Prosta zasada „NFZ nie pyta o kartę” może uchronić je przed utratą oszczędności.
Źródło: Narodowy Fundusz Zdrowia (nfz.gov.pl).
Ilustracja: wygenerowana przez AI
Comments