Demencja to choroba, której boimy się dla siebie i dla rodziców. Najnowsza analiza opublikowana w październiku 2026 roku w czasopiśmie JAMA Neurology pokazuje, że nowych zachorowań będzie przybywać bardzo szybko. Wskazuje też, że kobiety zapadały na demencję częściej niż mężczyźni. Wyjaśniamy, co wiadomo, czego jeszcze nie, i na które czynniki ryzyka mamy wpływ.
Ponad dwa razy więcej nowych przypadków
Według autorów w 2023 roku na świecie rozpoznano 11,4 mln nowych przypadków demencji. W 2050 roku ma to być 24,7 mln nowych zachorowań rocznie, czyli o 116 proc. więcej w ciągu 27 lat. Prognoza zakłada, że odsetek zachorowań w poszczególnych grupach wieku pozostanie podobny, a wzrost wynika głównie ze starzenia się ludności.
Jak powstały te liczby
Badacze z Centre for Healthy Brain Ageing przy UNSW w Sydney połączyli dane z 22 badań. Objęły one 38 418 osób z 18 krajów i terytoriów. W czasie obserwacji, obejmującej łącznie 287 632 osobolata, rozpoznano 3001 nowych przypadków demencji. Średnio przybywało 9,7 nowych zachorowań na 1000 osobolat. Główna autorka, dr Ashleigh Vella, podkreśla, że po raz pierwszy można było porównać zachorowalność w tak zróżnicowanych populacjach jedną metodą.
Kobiety: 10,6 wobec 8,6
Po uwzględnieniu wieku wskaźnik zachorowań wyniósł u kobiet 10,6 na 1000 osobolat, a u mężczyzn 8,6. Dlaczego? Tego badanie nie ustaliło. Wśród możliwych wyjaśnień wymienia się dłuższe życie kobiet, menopauzę, ekspozycję na estrogeny i inne czynniki związane z płcią.
Uczciwie trzeba dodać jedno zastrzeżenie. Neuroradiolożka dr Emer MacSweeney, która nie brała udziału w badaniu, zwraca uwagę, że różnicy między płciami nie poddano formalnemu testowi statystycznemu. Nie należy więc jeszcze mówić, że jest ona istotna statystycznie.
Różnice między krajami
W krajach o niskich i średnich dochodach wskaźnik wyniósł 13,6 na 1000 osobolat, a w krajach zamożnych 8,3. Autorzy przypuszczają, że w bogatszych krajach mogło pomóc rzadsze palenie oraz lepsza kontrola ciśnienia i cholesterolu. W biedniejszych przybywa za to otyłości, udarów i chorób serca. To jednak hipotezy, a nie udowodnione przyczyny. Krajów biedniejszych było w analizie też znacznie mniej.
Na co mamy wpływ
Eksperci cytowani przez Medical News Today wymieniają czynniki, które łączy się z ryzykiem demencji i nad którymi można pracować:
- ciśnienie tętnicze i cholesterol,
- palenie papierosów,
- otyłość i cukrzyca,
- ogólne zdrowie serca i naczyń,
- ruch i sposób odżywiania,
- ochrona słuchu i wzroku,
- kontakty z innymi ludźmi.
U kobiet badacze wskazują też na zmiany hormonalne i czynniki związane z rozrodem, choć ich rola wymaga dalszych badań.
Prognoza to nie wyrok
Autorzy zakładają, że odsetek zachorowań w poszczególnych grupach wieku się nie zmieni. Przykład krajów zamożnych, gdzie wskaźnik był niższy, pokazuje jednak, że działania na rzecz zdrowia serca i naczyń mogą mieć znaczenie. Dr MacSweeney uważa przewidywany wzrost za sygnał, by przyspieszyć profilaktykę, diagnostykę i leczenie.
Od czego zacząć
Kilka rzeczy można zrobić od razu. Raz w roku warto zmierzyć ciśnienie i zbadać cholesterol oraz cukier, co umożliwia bezpłatny program NFZ „Moje Zdrowie”. Gdy mama gorzej słyszy albo widzi, pomoc w doborze aparatu słuchowego czy okularów to też troska o jej głowę. A cotygodniowa rozmowa przy kawie z koleżanką ma większe znaczenie, niż się wydaje.
Jeśli zauważasz u siebie lub bliskich narastające kłopoty z pamięcią, skonsultuj się z lekarzem.
Ilustracja: wygenerowana przez AI
Comments