Możesz przestać łaknąć słodyczy. Moja główna pomoc w utracie wagi.

Kawałek placka z jagodami lub ciasta czekoladowego sprawi, że poczujesz się lepiej. Nic dziwnego, że rezygnacja ze słodyczy może być trudną decyzją. Czasami trudno jest zrezygnować ze słodyczy.

Oto, jak można zrezygnować z cukru bez większego wysiłku. Można się nad sobą znęcać psychicznie lub stosować silną motywację, ale jest na to lepszy sposób.

Mleko sezamowe

Czasami apetyt na słodycze jest wywoływany przez konkretny powód. Niedobór wapnia lub magnezu może również wpływać na Twoje nawyki żywieniowe i prowadzić do zachcianek na pokarmy wysokoglikemiczne. Sezam jest dobrą alternatywą dla uzupełnienia tych składników odżywczych w organizmie.

Sezam zawiera duże ilości magnezu, wapnia oraz witamin A, E, C i B. Jest to nieoceniona korzyść. Mleko sezamowe jest wysokokaloryczne, więc dostarczy Ci energii, której potrzebujesz, ale nie spowoduje wzrostu wagi. Przygotuj pyszne mleko z masłem sezamowym, gdy poczujesz potrzebę osłodzenia sobie posiłku.

Oto rzeczy, których będziesz potrzebować

  • 100 g nieprażonego sezamu
  • 2 łyżeczki miodu
  • 1 l wody

Pozwól nasionom sezamu moczyć się w wodzie przez co najmniej jedną noc. Umyj nasiona sezamu przez noc. Rano przepłucz je wodą, a następnie umieść w blenderze. Dodaj do blendera szklankę wody i miód. Następnie posiekaj nasiona. Ponownie zmiksować mieszaninę z pozostałą ilością wody.

Miód może być używany do słodzenia potraw, ale nie jest to konieczne.

Do Twojego domu zostanie dostarczony litr pysznego oleju sezamowego. Codziennie rano, przed rozpoczęciem dnia, należy wypić szklankę. W ciągu kilku dni zniknie Twoja ochota na słodycze! Picie tego napoju nie tylko wzmocni Twoje kości, ale także zapewni Ci zdrowe paznokcie i włosy.

Przeciwutleniacze to kolejny ważny składnik, który chroni przed starzeniem się i obniża ryzyko zachorowania na raka. Mleko sezamowe możesz wykorzystać do wypieków lub jako bazę do owocowych smoothie. Te informacje przydadzą się Twoim przyjaciołom i rodzinie.

Comments

Loading...