Optymalne ciśnienie tętnicze według prof. Zbigniewa Gacionga – wykraczające poza 120/80 mmHg

Optymalne ciśnienie a ryzyko chorób sercowo-naczyniowych

Nadciśnienie tętnicze stanowi jeden z głównych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, w tym udaru mózgu i zawału serca, które mogą dotykać osoby przed 40. rokiem życia. Nieleczone nadciśnienie prowadzi również do uszkodzeń nerek. Według najnowszych wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego nadciśnienie rozpoznaje się przy wartościach 140/90 mmHg i wyższych, a ciśnienie mieszczące się w przedziale 120-139/70-89 mmHg klasyfikuje się jako podwyższone. Szczególnie niebezpieczne jest ciśnienie równe lub przekraczające 180/120 mmHg, które wymaga natychmiastowej interwencji medycznej.

Prof. Zbigniew Gaciong o prawdziwym idealnym ciśnieniu

Wielu uważa, że za wzorcowe ciśnienie tętnicze uznaje się 120/80 mmHg, jednak prof. Zbigniew Gaciong z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prezentuje odmienną opinię. – Moim zdaniem idealne ciśnienie to 90/60 mmHg, ponieważ z takim się rodzimy – podkreśla ekspert, cytowany przez Puls Medycyny.

– Obecny podział na ciśnienie niepodwyższone, podwyższone i nadciśnienie pokazuje ciągłość ryzyka. U większości pacjentów nadciśnienie jest czynnikiem wykazującym liniowy związek z ryzykiem. Wiemy, że ryzyko rośnie od około 120/70 mmHg. Nie znamy dokładnego momentu, w którym trzeba rozpocząć interwencję, ale jeśli pacjent ma dodatkowe czynniki obciążające, działanie jest wskazane i korzystne – wyjaśnia prof. Gaciong.

Dostępność terapii nadciśnienia w Polsce i nowe leki

Prof. Gaciong ocenia, że dostęp do leczenia nadciśnienia tętniczego w Polsce jest niemal najlepszy na świecie. – Wszystkie leki są dostępne, większość z nich jest refundowana lub cenowo osiągalna dla pacjentów. Nie ma sytuacji, w której brakowałoby leków lub pacjent nie mógłby sobie na nie pozwolić – mówi kardiolog.

Optymalne ciśnienie tętnicze według prof. Zbigniewa Gacionga – wykraczające poza 120/80 mmHg

Ekspert podkreśla znaczenie leków złożonych, które obecnie stanowią podstawę terapii dla większości chorych. Zmniejszenie liczby przyjmowanych tabletek poprawia przestrzeganie zaleceń i ułatwia osiąganie celów terapeutycznych.

– Rozpoczęliśmy leczenie od preparatów dwuskładnikowych, potem pojawiły się trójskładnikowe, a obecnie mamy już nawet czteroskładnikowe kombinacje. Badania potwierdzają ich skuteczność i bezpieczeństwo. Na razie nie ma ich jeszcze w aptekach, ale myślę, że wkrótce pojawią się na rynku – zapowiada prof. Gaciong.

Źródło: Puls Medycyny

Comments

Loading...