Na sanatorium z NFZ czekasz rok? Jest sposób, by wyjechać nawet za kilka dni

Skierowanie do sanatorium leży w szufladzie, a na wyjazd trzeba czekać prawie rok. To codzienność wielu kuracjuszek. Okazuje się jednak, że zdarzają się wyjazdy dużo szybciej, nawet w ciągu kilku dni. Wyjaśniamy, kto ma pierwszeństwo, jak dostać zwolnione miejsce i za co trzeba zapłacić samemu. Informacje pochodzą z przewodnika serwisu infor.pl.

Ile się czeka

Większość pacjentów czeka na wyjazd do sanatorium z NFZ średnio od 8 do 12 miesięcy. Czas zależy od województwa. Skierowanie wystawia lekarz rodzinny albo specjalista w formie elektronicznej i musi uzasadnić, dlaczego leczenie uzdrowiskowe jest potrzebne przy konkretnej chorobie. Potem skierowanie ocenia lekarz balneolog z NFZ i ustala profil leczenia, na przykład reumatologiczny albo kardiologiczny. Pacjent dostaje numer, dzięki któremu może sprawdzać status skierowania w internecie.

Kto jedzie poza kolejką

Bez czekania w zwykłej kolejce mogą wyjechać:

  • honorowi dawcy krwi,
  • inwalidzi wojenni i wojskowi,
  • kombatanci,
  • osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności.

Jeśli Twój tata był kombatantem albo mama ma orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności, warto o tym pamiętać przy składaniu skierowania.

Sposób na szybszy wyjazd: zwolnione miejsca

Część osób rezygnuje z wyjazdu w ostatniej chwili, z powodu choroby czy spraw rodzinnych. Takie miejsca, nazywane zwrotami, nie przepadają. Można zadzwonić do swojego wojewódzkiego oddziału NFZ i zapytać, czy są wolne miejsca po rezygnacjach. Według infor.pl w ten sposób da się wyjechać nawet w ciągu kilku dni. Trzeba tylko być gotową na szybkie spakowanie walizki.

Za co płaci kuracjusz

NFZ pokrywa leczenie i opiekę medyczną. Z własnej kieszeni pacjent płaci za:

  • zakwaterowanie i wyżywienie, a cena zależy od standardu pokoju,
  • opłatę uzdrowiskową pobieraną przez gminę,
  • dojazd do sanatorium.

Stawki za pobyt ustala Ministerstwo Zdrowia i są wyższe od maja do września. Najtaniej wychodzi pokój wieloosobowy bez pełnego węzła sanitarnego, najdrożej jednoosobowy z łazienką. Kto chce zapłacić mniej, może więc celować w wyjazd poza sezonem letnim.

Sanatorium a zwolnienie lekarskie

Jeśli jeszcze pracujesz, pamiętaj o jednej różnicy. Szpital uzdrowiskowy wystawia zwolnienie lekarskie, ale na pobyt w sanatorium dla dorosłych trzeba wziąć urlop. Emerytek ten problem nie dotyczy. Skierowanie trafia do systemu elektronicznie, a jego status sprawdzisz w internecie dzięki numerowi, który dostaniesz po ocenie przez lekarza balneologa. Warto robić to regularnie, by nie przegapić wyznaczonego terminu.

Inne zasady, które warto znać

  • Kolejne skierowanie z NFZ można złożyć dopiero 12 miesięcy po zakończeniu poprzedniego leczenia uzdrowiskowego.
  • Miejsce wyjazdu wybiera lekarz balneolog na podstawie stanu zdrowia. Można zaproponować region, ale nie jest to wiążące.
  • Małżonkowie mogą wyjechać razem, jeśli mają skierowania o tym samym profilu i złożą je w tym samym czasie. NFZ stara się wtedy zapewnić wspólny pobyt.
  • Osoby pracujące, których zdrowie zagraża zdolności do pracy, mogą starać się o rehabilitację w ramach prewencji rentowej ZUS. Tam leczenie, nocleg i wyżywienie są bezpłatne, a dojazd zwracany według najtańszego środka transportu.

Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne stawki i zasady bezpośrednio w oddziale NFZ, bo mogą się zmieniać. Udostępnij ten tekst znajomym, które czekają na sanatorium.

Ilustracja: wygenerowana przez AI

Comments

Loading...