Ten składnik podkładów i balsamów ma zniknąć ze sklepów w czerwcu 2027. Na etykiecie szukaj dwóch nazw

Jeśli lubisz podkłady, które rozprowadzają się jak jedwab, i serum, po którym końcówki włosów błyszczą, prawdopodobnie masz w łazience kosmetyk z silikonami D5 lub D6. Unia Europejska ogranicza ich użycie i od czerwca 2027 roku produkty, które ich nie spełniają, mają zniknąć z rynku. Wyjaśniamy, czego szukać na etykiecie i dlaczego wprowadzono te przepisy.

Co dokładnie się zmienia

Komisja Europejska wydała rozporządzenie (UE) 2024/1328, które zmienia unijne przepisy o chemikaliach, zwane REACH. Opublikowano je w Dzienniku Urzędowym UE w maju 2024 roku. Dotyczy trzech związków z grupy cyklicznych silikonów, oznaczanych skrótami D4, D5 i D6.

Najważniejsza data to 6 czerwca 2027 roku. Od tego dnia D5 w kosmetykach pozostawianych na skórze lub włosach, a D6 we wszystkich kosmetykach, mogą stanowić najwyżej 0,1 proc. wagi produktu. To w praktyce oznacza, że nie będą już pełnić roli składnika, który daje kremowi czy podkładowi charakterystyczny poślizg. Komisja uznała, że trzyletni okres przejściowy wystarczy producentom na zmianę receptur. Kosmetyki, które nie spełnią nowych wymogów, mają do tej daty zejść z unijnego rynku.

Jakie kosmetyki to obejmuje

Kosmetyki pozostawiane na skórze to wszystko, czego nie zmywasz zaraz po nałożeniu: kremy do twarzy i ciała, podkłady, kremy BB i CC, bazy pod makijaż, balsamy, serum i olejki do końcówek włosów. Według bazy składników INCI Beauty cyclohexasiloxane, czyli D6, najczęściej pojawia się właśnie w kremach CC, podkładach i kremach BB.

W kosmetykach spłukiwanych, takich jak szampony czy żele pod prysznic, D5 jest ograniczony do 0,1 proc. już od 31 stycznia 2020 roku. Z kolei D4 od dawna jest na liście substancji zakazanych w kosmetykach, więc nowe przepisy niczego w jego sprawie nie zmieniają.

Dwie nazwy na etykiecie

Skróty D5 i D6 rzadko pojawiają się na opakowaniu. W składzie, zapisanym według międzynarodowego nazewnictwa INCI, szukaj dwóch nazw:

  • Cyclopentasiloxane, czyli D5,
  • Cyclohexasiloxane, czyli D6.

Czasem obie nazwy stoją obok siebie, bo producenci surowców sprzedają je jako mieszankę. Skład czyta się od składnika, którego jest najwięcej. Jeśli któraś z tych nazw jest na samym początku listy, silikonu w produkcie jest sporo.

Nie myl ich z innymi silikonami. Dimethicone czy inne nazwy kończące się na „-cone” nie są objęte tym ograniczeniem.

Skąd w kosmetykach tyle silikonów

Według bazy INCI Beauty cyclohexasiloxane pełni w kosmetykach kilka ról. Zmiękcza i wygładza skórę, ułatwia rozczesywanie włosów, dodaje im miękkości, połysku i objętości, a także rozpuszcza inne składniki receptury. To dlatego podkłady z takimi silikonami tak łatwo się rozprowadzają, a serum do końcówek daje efekt tafli bez tłustej warstwy. Ta sama baza podaje, że cyclohexasiloxane występuje w około 1,19 proc. kosmetyków, które ma w swoich zbiorach.

Lotne silikony szybko odparowują ze skóry, więc kosmetyk wydaje się lekki. Część z nich trafia wtedy do powietrza, a część spływa z wodą przy myciu i demakijażu. To prowadzi wprost do powodu nowych przepisów.

Dlaczego Unia to robi

Tu ważna uczciwa informacja: powodem jest ochrona środowiska, a nie twoje zdrowie. Według opisu rozporządzenia te substancje trafiają z kosmetyków do wody i powietrza, długo się w nich utrzymują i kumulują w organizmach, a dla organizmów wodnych są toksyczne. Komitet do spraw Oceny Ryzyka przy Europejskiej Agencji Chemikaliów uznał, że to właśnie kosmetyki są głównym źródłem ich uwalniania do środowiska.

Nie ma więc powodu, by w panice wyrzucać ulubiony krem. Możesz go spokojnie zużyć. Przepisy nakładają obowiązki na producentów i sprzedawców, a nie na osoby, które mają takie kosmetyki w domu.

Co możesz zrobić już teraz

Najprościej przejrzeć kosmetyczkę z telefonem w ręku i sprawdzić składy produktów, których używasz codziennie. Jeśli masz ulubiony podkład lub serum z D5 albo D6, możesz:

  • zapytać producenta lub sprzedawcę, czy planuje nową recepturę,
  • przy kolejnych zakupach zwracać uwagę na skład i zawczasu poszukać zamiennika,
  • nie robić dużych zapasów, bo produkt może zniknąć z półek albo zmienić konsystencję po zmianie receptury.

Część firm zmienia składy z wyprzedzeniem, więc kosmetyk, który znasz od lat, może w najbliższych miesiącach rozprowadzać się trochę inaczej. To normalny skutek nowych przepisów, a nie wada produktu.

Źródło: COSlaw.eu, SGS, INCI Beauty.

Ilustracja: wygenerowana przez AI

Comments

Loading...