Normy cholesterolu LDL zależą od ryzyka. Kardiolożka wskazuje, kiedy konieczne są statyny
7
Docelowe stężenie cholesterolu LDL waha się od 115 mg/dl u osób zdrowych do poniżej 55 mg/dl u pacjentów po zawale serca lub udarze — wskazuje kardiolożka dr n. med. Ewa Uścińska. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia podwyższony cholesterol dotyczy nawet 70 proc. dorosłych Polaków, a hipercholesterolemia przez lata nie daje żadnych objawów.
Lipidogram to kilka parametrów, nie jedna liczba
Potoczne mówienie o „poziomie cholesterolu” upraszcza obraz, bo badanie krwi obejmuje zestaw wartości.
— Ogólnie, gdy mówimy o cholesterolu, mamy na myśli profil lipidowy, czyli zestaw kilku parametrów ocenianych w badaniu krwi. Należy do nich cholesterol całkowity, cholesterol LDL (określany jako „zły”), cholesterol HDL (nazywany „dobrym”) oraz trójglicerydy — odrębny parametr, który również ma znaczenie w ocenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych — wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie dr Uścińska.
Tylko jeden z tych wskaźników czyta się odwrotnie niż pozostałe.
— Spośród tych parametrów jedynie w przypadku cholesterolu HDL obowiązuje zasada, że im wyższe stężenie, tym lepiej. W przypadku pozostałych parametrów — cholesterolu całkowitego, LDL i trójglicerydów — korzystniejsze są niższe wartości. Badania wykazały, że tworzenie się blaszek miażdżycowych jest bezpośrednio związane ze stężeniem cholesterolu LDL we krwi — wskazuje kardiolożka.
Odkładające się na ścianach tętnic tłuszcze zwężają naczynia, utrudniają przepływ krwi i zwiększają ryzyko zawału serca oraz udaru mózgu.
Cztery progi ryzyka, cztery różne normy
— U osób zdrowych, z niskim ryzykiem sercowo-naczyniowym, zalecana wartość LDL wynosi poniżej 115 mg/dl. U osób z umiarkowanym ryzykiem, na przykład z otyłością, nadciśnieniem tętniczym lub paleniem papierosów, docelowe stężenie powinno wynosić poniżej 100 mg/dl. W przypadku wysokiego ryzyka, na przykład u osób z przewlekłą chorobą nerek i nadciśnieniem, celem jest wartość poniżej 70 mg/dl. Z kolei osoby z bardzo wysokim ryzykiem, między innymi po zawale serca lub udarze, z zaawansowaną miażdżycą czy cukrzycą z powikłaniami, powinny dążyć do stężenia LDL poniżej 55 mg/dl — wymienia lekarka.
Istnieje też niewielka grupa pacjentów z ekstremalnie wysokim ryzykiem, u których zalecane wartości są jeszcze niższe.
Najpierw styl życia, potem leki
— U części osób, które nie mają rozpoznanych chorób sercowo-naczyniowych ani rodzinnych zaburzeń lipidowych, pierwszym krokiem jest modyfikacja stylu życia. Dopiero jeśli takie postępowanie nie przynosi oczekiwanych efektów, rozważa się wdrożenie leczenia farmakologicznego — tłumaczy dr Uścińska.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy w tętnicach powstała już blaszka miażdżycowa. Wtedy lekarze sięgają po statyny.
— Nawet niewielka blaszka miażdżycowa z czasem będzie się powiększać, jeśli nie obniżymy stężenia cholesterolu — podkreśla kardiolożka.
Obawy pacjentów przed statynami kardiolożka wiąże z przekazem w mediach i internecie.
— Jak każdy lek, również statyny mogą powodować działania niepożądane. Część z nich może wystąpić, jednak są one zazwyczaj odwracalne i dotyczą jedynie niewielkiego odsetka pacjentów. Mam wrażenie, że wokół statyn narosło przekonanie, iż działania niepożądane występują u każdego pacjenta, a wcale tak nie jest — mówi dr Uścińska.
Najczęściej zgłaszane dolegliwości dotyczą mięśni — bóle lub niewielkie, przejściowe uszkodzenie tkanki mięśniowej.
Comments