Pod Radomiem działa gospodarstwo, w którym od kilku lat uprawia się wasabi — roślinę należącą do najdroższych produktów roślinnych na świecie. Za kilogram świeżych kłączy trzeba zapłacić nawet 1,5 tys. zł.
Sadzonki przyjechały z Japonii
Pierwszy materiał roślinny sprowadzono bezpośrednio z Japonii, ale dostosowanie uprawy do polskiego klimatu zajęło kilka lat. Właściciele farmy przyznawali w wywiadach, że na początku stracili niemal wszystkie rośliny i dopiero kolejne próby pozwoliły wypracować metodę, która sprawdza się w tutejszych warunkach.
Wasabi wymaga stabilnej temperatury — duże wahania potrafią zniszczyć plantację. Hodowcy tłumaczyli, że musieli odtworzyć roślinom warunki zbliżone do klimatu morskiego. Na pierwsze zbiory czeka się około dwóch lat.
W Radomskiem uprawiana jest między innymi odmiana Mazuma. Jak podaje Wasabi Farm Poland na Instagramie, w samej Japonii wybiera ją zaledwie około 10 proc. farm. Trudność uprawy przekłada się wprost na cenę.
Zielona pasta z sushi to zwykle nie wasabi
Roślina bywa nazywana japońskim chrzanem, choć botanicznie należy do kapustowatych. Jadalne jest nie tylko kłącze — do kuchni trafiają również liście, ogonki liściowe i kwiaty.
Właściciele polskiej farmy zwracali uwagę, że gotowe pasty i proszki serwowane w restauracjach sushi powstają najczęściej z chrzanu, gorczycy i barwników. Świeżo starte kłącze ma znacznie bardziej złożony smak, a jego ostrość utrzymuje się krótko. Z tego powodu wasabi ściera się tuż przed podaniem — przygotowana wcześniej pasta traci aromat i charakterystyczne pieczenie.

Skąd bierze się ostrość
Za palący smak odpowiadają glukozynolany i powstające z nich izotiocyjaniany, obecne również w kapuście, jarmużu czy brukselce. Po rozdrobnieniu rośliny związki te działają na receptory w jamie ustnej i błonach śluzowych, stąd pieczenie w nosie, na języku oraz łzawienie.
Izotiocyjaniany od lat badają naukowcy. W warunkach laboratoryjnych część z nich wykazywała działanie przeciwbakteryjne, przeciwutleniające oraz wpływ na procesy zapalne. Analizowano też ich oddziaływanie na komórki nowotworowe oraz na bakterie, w tym Helicobacter pylori. Wyniki tych prac nie pozwalają jednak traktować wasabi jako zamiennika leczenia zakażeń czy chorób przewodu pokarmowego.
Wartość odżywcza i ograniczenia
Kłącze dostarcza niewielkich ilości witamin C i A oraz potasu i magnezu, zawiera także błonnik. Ponieważ jada się je w małych porcjach, nie stanowi realnego źródła składników odżywczych w codziennej diecie. Ostry smak może pobudzać wydzielanie śliny i soków trawiennych.
Osoby z wrażliwym przewodem pokarmowym powinny uważać na większe porcje — wasabi bywa przyczyną podrażnienia, bólu brzucha i nasilenia objawów refluksu.
Comments