Żywokost lekarski pod lupą naukowców. W Niemczech tylko zewnętrznie, w Polsce nadal w naparach
Żywokost lekarski, od wieków stosowany przy złamaniach, stłuczeniach i bólach stawów, budzi dziś poważne zastrzeżenia badaczy w formie doustnej — napary, nalewki i suplementy z tej rośliny mogą prowadzić do uszkodzenia wątroby. W Niemczech dopuszczono go praktycznie wyłącznie do stosowania zewnętrznego, tymczasem w polskich aptekach i sklepach zielarskich nadal kupimy susz przeznaczony do picia.
Popularność żywokostu wzięła się z alantoiny — substancji wspierającej odbudowę tkanek. To dzięki niej roślina do dziś stanowi składnik maści, żeli i kremów. Współczesne badania pokazują jednak, że bezpieczeństwo preparatu nakładanego na skórę i połykanego to dwie zupełnie różne kwestie.
Alkaloidy pirolizydynowe w korzeniach i liściach
Największe obawy budzą alkaloidy pirolizydynowe (PA). Organizm metabolizuje je w wątrobie do reaktywnych związków, które uszkadzają komórki tego narządu. Badania wskazują też na ich genotoksyczność, czyli zdolność do naruszania materiału genetycznego.
Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności od lat sygnalizuje, że nawet niewielkie dawki PA stają się problemem przy regularnym, długotrwałym narażeniu. Kłopot polega również na tym, że zawartość tych substancji potrafi znacząco różnić się pomiędzy poszczególnymi roślinami i gotowymi preparatami.
Literatura medyczna opisuje przypadki ciężkich uszkodzeń wątroby po spożyciu żywokostu. Najbardziej charakterystycznym powikłaniem pozostaje zespół zatokowej niedrożności wątroby, dawniej nazywany chorobą zarostową żył wątrobowych. W doświadczeniach na zwierzętach obserwowano też działanie rakotwórcze alkaloidów, choć przeniesienie tych wyników na ryzyko u ludzi wymaga dalszych badań.

FDA, Kanada, Australia. Kolejne kraje wycofują preparaty doustne
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków już w 2001 r. wezwała producentów do wycofania suplementów z żywokostem, powołując się na zagrożenie związane z PA. Ograniczenia dotyczące preparatów doustnych obowiązują też w Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii.
— W Niemczech stosowanie żywokostu jest ograniczone do produktów zewnętrznych, a maksymalna dopuszczalna dawka PA wynosi 100 μg/d przy czasie trwania leczenia ograniczonym od 4 do 6 tygodni w roku — czytamy w pracy „Metabolism, genotoxicity, and carcinogenicity of comfrey” udostępnionej przez National Library of Medicine.
Maść tak, herbata niekoniecznie
Obecność produktu na sklepowej półce nie przesądza o jego bezpieczeństwie. Wątpliwości badaczy koncentrują się na herbatach, nalewkach i suplementach do spożycia. Ostrożność zalecana jest zwłaszcza osobom z chorobami wątroby, kobietom w ciąży i tym, którzy sięgają po preparaty ziołowe regularnie.
Inaczej wypada ocena zastosowań zewnętrznych. Badania sugerują, że maści i okłady mogą łagodzić bóle mięśni i stawów, a wchłanianie szkodliwych alkaloidów przez skórę jest wyraźnie mniejsze. Dlatego większość obecnych zaleceń zawęża stosowanie żywokostu do maści, żeli i kompresów.
Comments