Pierwszym zauważalnym objawem starzenia się mózgu jest spowolnienie intelektualne — wolniejsze liczenie, dłuższe rozwiązywanie rachunków czy krzyżówki, trudność w przypomnieniu sobie skomplikowanego wyrażenia. Tak w rozmowie z Medonetem mówi neurolog dr hab. n. med. Jacek Staszewski. Populacyjnie subtelne zmiany sprawności psychicznej ujawniają się u większości ludzi mniej więcej w połowie siódmej dekady życia, ale granicy wieku wspólnej dla wszystkich nie ma.
— Nie ma wyraźnej granicy wieku, kiedy możemy powiedzieć: od tego momentu zaczynają nam „się psuć” narządy, od teraz już jesteśmy starzy. To kwestia bardzo indywidualna — mówi dr hab. n. med. Jacek Staszewski.
Trzy czynniki decydują o tempie
Neurolog wymienia trzy rzeczy, od których zależy, kiedy proces się zacznie. Pierwsza to wyposażenie genetyczne — geny programują organizm do lepszej lub gorszej odporności na szkodliwe czynniki. Druga to styl życia, czyli to, co jemy i jak śpimy. Trzecia — czy mózg przez lata miał okazję pracować, czy raczej go rozleniwiliśmy.
Staszewski porównuje to do sportowca z dobrze rozwiniętym układem mięśniowym: starzenie się tego układu nastąpi u niego bardzo późno, bo zahartował go treningiem. Podobnie działa rezerwa poznawcza. Kto stawia sobie wyzwania, próbuje nowych rzeczy i jest ciekawy świata, ten uruchamia procesy starzenia później niż inni.
— U tak zahartowanych osób objawy starzenia mózgu będą słabsze, nieraz na tyle, że staną się wręcz niezauważalne — mówi neurolog.
Od tej reguły są odstępstwa w obie strony. Wolne od objawów bywają osoby osiemdziesięcioletnie, a u ludzi młodszych proces potrafi przyspieszyć alkohol — nawet w małych dawkach, jeśli pity jest regularnie.

Co widać w rezonansie
W mózgu zachodzą dwa równoległe procesy. Pierwszy to nieodwracalny i postępujący zanik kory mózgu. Rezonans magnetyczny wychwytuje jego początki nawet u osób zdrowych, u których nie widać żadnych zmian w pamięci, kojarzeniu czy myśleniu. Drugi to postęp miażdżycy w naczyniach mózgowych, potocznie nazywany sklerozą, co Staszewski określa jako ogromne uproszczenie. Gdy oba procesy się nałożą, u pacjenta zwykle pojawiają się widoczne objawy. Miażdżyca jest chorobą, samo starzenie — nie.
Norma czy patologia
Granicę wyznacza samodzielność. Jeśli 70-latek wolniej kojarzy, wolniej się uczy i trudniej znajduje słowa, ale zmiany postępują przez lata, a nie tygodnie czy miesiące, i nie wymaga pomocy rodziny ani przypominania o obowiązkach — neurolog uznaje to za normę wieku. Te same objawy u osoby młodej mogą zapowiadać chorobę.
— My, neurolodzy, mamy pewien problem z tym, jak scharakteryzować to, co jest typowe dla choroby, a co jest typowe dla procesu starzenia. Tutaj nie istnieje jeden czysty i klarowny podział — przyznaje Staszewski.
Gdy obraz budzi niepokój, lekarze sięgają po metody bardziej precyzyjne niż obserwacja codziennego funkcjonowania.
Comments