Jan Frycz o walce z chorobą alkoholową: „Ja pewnego dnia powiedziałem sobie: mam problem”

Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat, a wraz z informacją o śmierci aktora wróciły jego wypowiedzi o chorobie alkoholowej, z którą mierzył się przez lata. W wywiadzie z 2023 roku opowiedział, jak po wyczerpujących spektaklach sięgał po alkohol, żeby wyciszyć nerwy, i jak sam zdecydował się na terapię.

„To pułapka”

Aktor opisywał mechanizm, który w środowisku teatralnym uchodził kiedyś za normę — kieliszek po przedstawieniu miał pomagać wrócić do równowagi po kilku godzinach na scenie.

— Mówiono, że alkohol pozwala się uspokoić po robocie, gdy człowiek jest rozedrgany po długim spektaklu. To pułapka. Jedni piją w samotności, drudzy biorą leki na sen czy sięgają po inne środki, a rano trzeba biec do pracy… Jest dużo możliwości szkodliwych i destrukcyjnych zachowań. Ja pewnego dnia powiedziałem sobie: mam problem. Poszedłem na terapię — mówił Jan Frycz.

Decyzja o leczeniu okazała się dla niego punktem zwrotnym. Frycz przyznawał, że bez pomocy specjalistów i zmierzenia się z własnymi słabościami nie byłby w stanie zatrzymać nałogu. Obok terapii wymieniał wsparcie najbliższych — to dzięki niemu, jak podkreślał, udało mu się odzyskać kontrolę nad życiem.

Inne standardy na planie i w teatrze

Aktor zwracał uwagę, że podejście środowiska artystycznego do używek zmieniło się diametralnie. Picie po pracy, kiedyś traktowane jako element bohemy, przestało być tolerowane na planach filmowych i w teatrach.

Jan Frycz o walce z chorobą alkoholową: „Ja pewnego dnia powiedziałem sobie: mam problem”
— Czasy się zmieniły i ludzie też. Jest większa świadomość i kultura pracy, ludzie stosują konstruktywne metody radzenia sobie ze stresem. Dziś, jeśli komuś w teatrze albo na planie zdjęciowym czuć alkoholem z ust, zapala się czerwona lampka. Nie ma na to przyzwolenia, podobnie jak na przemoc — mówił.

Pożegnania w środowisku

Po śmierci aktora głos zabrali jego koledzy z branży. O chorobie Frycza publicznie mówił Andrzej Grabowski, który dzwonił do niego w dniu śmierci. Małgorzata Kożuchowska wspominała, że „Janek długo walczył z chorobą”, a Anna Dymna przyznała, że aktor ciężko chorował. Jan Englert opisał, co działo się z Fryczem tuż przed śmiercią, podkreślając, że „dzielnie walczył”. Ojca pożegnali publicznie jego dzieci, w tym Olga Frycz. Aktor miał sześcioro dzieci.

Frycz pracował niemal do końca — na ostatniej premierze pojawił się na ściance z żoną. ZASP wydał oświadczenie w sprawie pogrzebu, a rodzina przekazała mediom prośbę dotyczącą uroczystości.

Comments

Loading...